Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 6 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 21
na tg wojnę zyskać stanów Rzplitej przyzwolenie i pieniądz potrzebny. Jakoż za Jana III skarb nigdy nie był ubogim i szkatuła prywatna królewska zamożna zawżdy, stawiła Jana III w możności dokonania zamiarów. Jakoż roku 1685 wyprawa na Wołoszczyznę przedsięwzięta z wystarczającym ludem i zapasami, byłaby się powiodła. Ale na Bukowinie lesistej i skalistej zrobili Turcy i Tatarzy w 140, 000 łudzi zasadzkę, w którą gdy wojsko weszło zewszech stron napadnięte, broniło się mężnie. Porządny odwrót o niewielką stratę przyprawił króla w ludziach, ale pozbawiony taborów i artyleryi, które porzucić musiał w cofaniu się bez żywności przez kraj wyniszczony, wielką poniósł stratę w ludziach i wrócić się musiał bez żadnej korzyści i dla siebie i dla Rzeczypospolitej.
Nie zaniechał atoli Jan III ani na chwilę myśli opanowania Wołoszczyzny i Multan. W celu zabezpieczenia się od sąsiadów zazdrościć mogących tego nabytku, najpierwej z Moskwą zawiera traktat roku 1686 przez Grzymułtowskiego wojewodę poznańskiego. Traktatem tym wieczysty pokój warowany, z stron obu zaręczona pomoc przeciwko Turkom i przystąpienie Moskwy do związku Austryi, Polski i Wenecyi przeciw Porcie.
Traktat Grzymułtowski stosując się do Antruszowskiego pokoju roku 1680 zmodyfikowanego ustępował Moskwie wiecznymi czasy Smoleńskie, Siewierskie, Czerniechowskie i zadnieprską część Kijowskiego województwa z miastem Kijowem. Jednakże pada te dopiero przy koronacyi Stanisława Augusta zatwierdzone przez stany państwa. Tym traktatem postradał Jan III ostatek miłości narodu, gdy dla iteresu domu swojego poświęcił dobro publiczne.
Wyprawił się król do Jass ale i teraz chytra Wołosza nie pozwoliła mu nic korzystać. Hospodar wołoski podpro-